Dzisiaj pokażę Wam moje nowe odkrycie, jest to matowa pomadka Golden Rose Pure Matte. Czy to mat idealny? Zapraszam po odpowiedź, którą znajdziesz w poście.
GOLDEN ROSE - Pure matte powder lipstick, matowa pomadka, 3,5g.
Golden
Rose Pure Matte Powder Lipstick to matowa pomadka w sztyfcie, która
zapewnia subtelne, pudrowo-matowe wykończenie ust. Jej delikatna i
miękka formuła sprawia, że aplikacja jest wyjątkowo łatwa, a efekt –
gładki i jednolity. Pomadka Golden Rose Pure Matte nie tylko upiększa,
ale także dba o kondycję ust, oferując długotrwały matowy look bez
uczucia przesuszenia.
Formuła pomadki Golden Rose Pure Matte
została wzbogacona o składniki nawilżające i odżywiające, takie jak kwas
hialuronowy, który zapewnia nawilżenie, olejek jojoba, który działa
regenerująco oraz witaminę E, znaną ze swoich właściwości ochronnych i
antyoksydacyjnych. Dzięki tym składnikom usta pozostają aksamitne i
miękkie, a efekt matowy nie wpływa negatywnie na ich kondycję.
Matowa
pomadka Golden Rose Pure Matte to idealny wybór dla osób szukających
trwałego, matowego wykończenia, które jednocześnie dba o komfort i
zdrowy wygląd ust. Pomadka jest dostępna w różnych odcieniach, które
doskonale sprawdzą się na co dzień i na specjalne okazje, zapewniając
pełen komfort i elegancki wygląd przez wiele godzin.
Jeśli śledzicie mnie od jakiegoś czasu, wiecie, że mam słabość do matowych ust, ale nienawidzę tego uczucia zaschnięcia i przesuszenia, które funduje nam wiele trwałych, matowych pomadek. Ostatnio w moje ręce wpadła nowość (a przynajmniej nowość w mojej kosmetyczce) – Golden Rose Pure Matte Powder Lipstick. I powiem Wam szczerze... przepadłam!
Ten kolor to absolutny "game changer".
Zacznijmy od tego koloru. To przepiękny, przygaszony róż z nutą nude – odcień, który jest bardzo uniwersalny. Pasuje mi zarówno do porannej kawy i szybkiego makijażu do pracy, jak i na wieczorne wyjście, kiedy chcę, by usta były eleganckim tłem.
To, co zaskoczyło mnie w niej najbardziej, to konsystencja. Producent nie kłamał z tym „pudrowym” wykończeniem.
Kiedy mam ją na ustach, praktycznie o niej zapominam, jest taka leciutka. Nie klei się, nie ciąży, jest aksamitna w dotyku.
Ta pomadka niesamowicie wygładza teksturę ust. Nie podkreśla suchych skórek tak nieestetycznie jak klasyczne, zastygające maty. Daje efekt takiego miękkiego, "rozmytego" koloru, który wygląda bardzo nowocześnie i elegancko.
Ma specyficzny, ścięty kształt, który pozwala mi na precyzyjne wyrysowanie konturu nawet bez użycia konturówki (a wiecie, że rano każda sekunda jest na wagę złota!).
Używam jej od kilku dni i muszę przyznać, że Golden Rose znowu to zrobiło – stworzyło produkt, który jakością spokojnie mógłby konkurować z luksusowymi markami z górnej półki, a kosztuje ułamek ich ceny. Moje usta po całym dniu noszenia Pure Matte są w świetnej kondycji, co przy matowym wykończeniu jest dla mnie największym komplementem.
Jeśli szukacie czegoś, co doda Wam pewności siebie, a jednocześnie będzie komfortowe jak balsam do ust – koniecznie sprawdźcie tę serię!
Dajcie znać w komentarzach, czy wolicie klasyczne szminki, czy takie pudrowe wykończenie? A może macie już swój ulubiony numer z tej kolekcji?
Pozdrawiam!






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz