Pokazywanie postów oznaczonych etykietą farba do włosów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą farba do włosów. Pokaż wszystkie posty

sobota, listopada 04, 2023

FLOWERTINT - Naturalne farby do włosów.

FLOWERTINT - Naturalne farby do włosów.

  

"Zamknij oczy, poczuj zapach kwiatów, pieszczotę wiatru na skórze, otaczającą Cię przyrodę. Nowa chwila dla Ciebie, aby ponownie połączyć się z energią natury. Delikatność i chromatyczna ekspresja dla nowego doświadczenia koloryzacji. Farbowanie włosów stanie się nową chwilą przyjemności."

piątek, sierpnia 15, 2014

Color & Soin N9 Miodowy Blond - Moje Farbowanie :)

Color & Soin N9 Miodowy Blond - Moje Farbowanie :)
Cześć Dziewczyny :)

Od jakiegoś czasu przymierzałam się do kolejnego farbowania na blond .
Te osoby , które śledzą mojego bloga na bieżąco wiedzą że na początku czerwca ścięłam zielone długie włosy ( nie będę kolejny raz przytaczać całej włosowej historii , można ją prześledzić na blogu ) i zrobiłam sobie boba :)
Mogłam już z odrostów spokojnie zacząć rozjaśniać włosy , żeby uzyskać blond .
Na końcach mam jeszcze troszkę pozostałości zieleni , ale mam nadzieję że jeszcze w tym miesiącu się jej zupełnie pozbędę ;)
Prześledziłam wiele postów i recenzji na temat farbowania włosów na blond farbami ziołowymi czy aptecznymi - ponieważ chciałam znaleźć farby mniej szkodliwe .
Moją uwagę zwróciły m.in. Biokap, Sanotint, Herbatint, Color&Soin
Ostatecznie mój wybór padł na Color&Soin .
Patrzyłam na efekty farbowań dziewczyn , bo obawiałam się że wyjdzie kaczy blond a z żółtkiem nie zamierzałam chodzić .
Farbowanie na blond nie jest łatwe , trzeba się liczyć z nieprzewidywalnym odcieniem ;)
Niestety nie stać mnie a raczej nie bardzo mi się uśmiecha zostawianie co drugi miesiąc 200zł u fryzjera .
No więc w ten oto sposób musiałam podjąć decyzję o samodzielnym farbowaniu w domu .
Jak mi to wyszło zobaczcie same :)


W kartoniku znajdziemy dwie buteleczki , balsam , rękawiczki i ulotkę .
Farbowanie jest dziecinnie proste i nie powinno sprawić nikomu najmniejszego problemu .
Do buteleczki z aplikatorem wlewamy żel koloryzujący i mocno wstrząsamy , aby oba składniki dobrze się wymieszały i nakładamy na włosy .Trzymamy 35-40min .
Ja całą mieszankę od razu rozprowadziłam na całe włosy .
Jakież było moje zdziwienie , kiedy po kilku minutach moim oczom ukazał się różówo-czerwony kolor .


Obawy moje były bezpodstawne , ponieważ po zmyciu farby wszystko było OK .
Najbardziej obawiałam się , że miodowy blond na który się zdecydowałam będzie podchodził pod jasny rudy albo żółty .
Ale pomyślałam sobie , że w razie czego jakoś sobie te tony ochłodzę ;)
No i co wyszło po wysuszeniu włosów ?


Wydaje mi się , że kolorek wyszedł prawie idealnie jak na próbniku . 
Nie jest rudy ani żółty z czego bardzo się ucieszyłam :)
Wydaje mi się , że jest ciepłym naturalnym odcieniem blondu który bardzo mi się spodobał .
Pojawiają się jaśniejsze i troszkę ciemniejsze refleksy , ale daje to bardzo naturalny efekt .
Powiem Wam , że mimo moich wcześniejszych obaw zostanę dłużej przy tej farbie i tym odcieniu - jestem nim zachwycona :)
Ja swoją farbę kupiłam w aptece DOZ i zapłaciłam 38zł .
Color&Soin posiada  w swojej ofercie 28 odcieni .
O składach , odcieniach jak i o samej marce możecie przeczytać na 

Co sądzicie o moim pierwszym farbowaniu ? Jak Wam się kolorek podoba ?

wtorek, czerwca 10, 2014

Moja Metamorfoza - zapraszam :)

Moja Metamorfoza - zapraszam :)
Cześć Dziewczyny :)

Dzisiaj będzie o tym co Was długi czas interesowało i zadawałyście pytania, co oczywiście dla mnie było bardzo miłym akcentem :)
Zatem dziś będzie odpowiedź na pytanie " co dalej z twoimi włosami " :) ?
Otóż wczoraj w końcu po długiej udręce i biciem się z myślami co zrobić z tymi moimi włosami, udałam się za namową męża (który mnie oczywiście umówił) do fryzjera :)
Te z Was, które śledzą mojego bloga od początku wiedzą ile przeszłam wiedzą że chciałam z ciemnego brązu i henny Khadi zejść do blondu i wiemy już jak bardzo jest to trudne.
Czasami jedynym wyjściem jest ścięcie włosów lub pozostanie przy ciemnych, a co ja wybrałam ?
Zaraz zobaczycie :)





Pierwsze zdjęcia były robione w domu, ostatnie na dworze w słońcu :)
Jak widzicie zdecydowałam się na ścięcie włosów .
Zaraz Wam odpowiem dlaczego .
Będąc u fryzjera najpierw odbyła się konsultacja, opowieść całej historii moich włosów i przygodzie z henną jak i moim rozjaśnianiu .
Od razu nie było jednoznaczne jaką opcję wybierzemy, czy ścięcie czy pasemka czy cokolwiek innego bo nie wiadomo było jak zachowają się moje włosy .
Zrobiona została najpierw próba dekoloryzacji na pasemku i uwierzcie mi, że zieleń ani drgnęła ( kto chce może sobie na blogu prześledzić kolor wyjściowy i długość włosów jaki miałam ) .
Miałam dwa wyjścia ( zostać przy ciemnych albo cięcie ) lub ( długie zielone albo krótkie blond ).
Wybrałam tą drugą opcję ze względu na bardzo już zły stan  moich włosów -  kilkukrotne kąpiele rozjaśniające dały znać o sobie :(
Nie farbowałam włosów jak wiecie od października henną, więc odrost był już spory i to pozwoliło mi uniknąć całkowicie króciutkiej fryzury :)
Udało się zrobić takiego boba jak widzicie na zdjęciu - jeszcze gdzieniegdzie widać pozostałość 1-2 cm zieleni ale już nie jest to tak rażące i mogę spokojnie wyjść do ludzi :)
Kolor nie jest jeszcze taki jaki chciałam uzyskać .
 Na razie położone zostały refleksy jasne + kolor złoty blond .
Stopniowo będziemy dochodzić do mojego wymarzonego kolorku :)
Wiecie co? Czasem upieramy się przy czymś, co wydaje nam się dobre dla nas i za wszelką cenę chcemy to zatrzymać a w sumie nie jest to takie oczywiste że tak jest dobrze. 
Nawiązuję to do siebie, że zawsze chcę mieć długie włosy a fryzjerki zawsze sugerują mi że lepiej jest mi w krótszych włosach i tu jedynie się ze mną zgodzą że w jasnych zdecydowanie lepiej niż ciemnych :)
Dowiedziałam się wczoraj również że zdecydowanie lepiej mi w ciepłych barwach np. złote blondy, brzoskwiniowe blondy - więc znów nie wiem, czy ten chłodny blond do którego chcę dążyć będzie dobrym wyborem czy nie pozostanę przy tych kolorach w których widzą mnie fryzjerki :)
Na koniec otrzymałam 2 próbki produktów L'oreal szampon ze złotymi drobinkami z olejkiem arganowym oraz szafranowym i odżywkę z olejkiem arganowym i z nasion bawełny (gdzie jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło coś takiego) - bardzo miły akcent :) 




 Le Desir - to nazwa zakładu fryzjerskiego w którym wczoraj poddałam się mojej metamorfozie :)
Polecam wszystkim kto jest z Kielc a nie ma jeszcze swojego ulubionego fryzjera :)
Bardzo miła, rzetelna i fachowa obsługa klienta :)
Wchodząc nie jesteśmy pozostawieni samym sobie, nie ma mowy o niemiłej odburkliwej obsłudze :)
Panie zajęły się moimi włosami, w żaden sposób nic nie narzucały tylko radziły co byłoby najlepsze, ale wybór zostawiły mi - co dla mnie jest bardzo dużym plusem .
Wystrój zakładu jest bardzo ładny, przytulny i elegancki :)
Panie pracują na profesjonalnych produktach marki L'OREAL .
Powiem Wam, że nie było mowy o dyskomforcie typu szczypanie, pieczenie skóry głowy więc wydaje mi się, że włosy nie ucierpiały przy tej koloryzacji tak jak ucierpiały przy kąpielach rozjaśniających czy samodzielnemu farbowaniu w domu farbą L'oreal z drogerii.
Pytałam czy jest różnica bo teoretycznie niby i to jest L'oreal i to - jednak farby profesjonalne różnią się dużo od farb drogeryjnych .
Poniżej zdjęcia zakładu Le Desir (zdjęcia zapożyczone ze strony Świat Urody) .



Zapraszam do Le Desir, kto chce wyjść odświeżony i odmieniony z nową fryzurką :)
Zakład mieści się na ul. Ceglanej 11 (I piętro) .
Znacie Le Desir ?

Jak Wam się podoba mój nowy kolor i fryzurka ?
Co sądzicie o farbach profesjonalnych marki L'oreal ? Farbowałyście tymi farbami, jak wrażenia ?

Pozdrawiam :)



wtorek, maja 06, 2014

Podsumowanie Kąpieli Rozjaśniających i farbowania L'Oreal 9,13 :)

Podsumowanie Kąpieli Rozjaśniających i farbowania L'Oreal 9,13 :)
Cześć Dziewczyny :)

Dzisiejszy post będzie poświęcony moim zmaganiom odnośnie rozjaśniania włosów po Hennie Khadi.
Przyznam, że raczej poniosłam porażkę niż sukces ;)
Te osoby, które śledzą mojego bloga znają historię moich włosów i jaki kolor chciałam osiągnąć ;)
Marzył mi się taki piękny blond :



A co wyszło ???
Zobaczcie same ;)
Przyznam się, że na jednej kąpieli rozjaśniającej o której pisałam się nie skończyło - tylko aż na 3 !!!
Mimo rozjaśniania zobaczcie jaki uzyskałam efekt :


A tutaj w słońcu :



Jak widzicie odrosty są w kolorze "ryszawym" reszta nie określona jakby ruda w kilku odcieniach ;))) i gdzieniegdzie prześwitywał kolor tak tak tak - zielonyyy !!!

A tutaj już po farbowaniu farbą L'Oreal 9,13 miał wyjść beż a co wyszło ???


ZIELEŃŃŃ !!!

Tu jeszcze w słońcu :


Jak widzicie z moich poczynań wyszły nici ;)
Nie pozostanie mi nic innego jak iść do fryzjera - albo naprawi to co zepsułam, albo będzie duże cięcie .
No bo jak chodzić z trawą na głowie ???
Kto się nie zna tak jak ja - to raczej niech nie próbuje na własną rękę schodzić z Henny Khadi w kolorach ( jasny brąz, ciemny brąz i orzechowy brąz ) bo takie kolory miałam na włosach przez 1,5 roku.
Jednym słowem wyszła MASAKRA ;(((

Macie jakieś pomysły ??? Da się z tej zieleni zrobić ten piękny blond, który mi się marzył ???

Pozdrawiam i do następnego posta :)


wtorek, kwietnia 29, 2014

Szał Zakupowy Rossmann ;)))

Szał Zakupowy Rossmann ;)))
Cześć Dziewczyny !!!

Witajcie :) Jak można zauważyć po samym tytule dzisiejszego posta i mnie dopadły zakupy w "rosku" - ale tylko z racji musu ;)))
No ale wiadomo jak to bywa, idzie się po jedną rzecz którą się potrzebuje a wychodzimy z jeszcze kilkoma innymi - tak było wczoraj i w moim przypadku ;)
Potrzebowałam farby do włosów a wyszłam  zobaczcie sami z czym jeszcze :)



 
Tak wyglądały moje wczorajsze zakupy :) 
Załapałam się z tego na 2 promocje :) Po pierwsze ucieszyłam się , że farba L'oreal po którą głównie szłam była akurat w promocji i tusz :)
Farbę kupiłam , żeby pokryć moje żółte włosy po kąpieli rozjaśniającej :)
Nigdy nie miałam farby z L'oreal , mam nadzieję że bardzo się nie zawiodę - choć może być tak że włosy jeszcze mam za ciemne i ten kolor zwyczajnie nie chwyci :)
Tusz MaxFactor 2000Calorie kupiłam z sentymentu , ponieważ był moim pierwszym taaakkk drogim i firmowym na tamte lata a było to ok.20l temu ( kupiła mi go wtedy mama , bo ja nie posiadałam takkichh pieniędzy na tusz) - więc postanowiłam tą znajomość odnowić i zobaczyć , czy zapałam do niego miłością na dłużej :) 
Z tego co pamiętam , to był ze mną długo - chodzi o jego świeżość używałam go kilka ładnych miesięcy :) Wybrałam kolor brązowy ;)
Do koszyka wpadł również podkład  Rimmel StayMatte w kolorze Ivory 100 - mam nadzieję że sprawdzi się na mojej mieszanej cerze i zniweluje to świecenie w strefie T :)
Na koniec dodałam lakier z Wibo w kolorze mięty, pastelowy ma dużo złotych drobinek z limitowanej kolekcji - mam nadzieję , że będzie ładnie się prezentował na paznokciach :) Skojarzył mi się z wiosną i latem dlatego wylądował w koszyku :)
To tyle z moich zakupów rossmannowych ;) 
Jak widzicie nie poszalałam , ale to zawsze coś ;)

Pozdrawiam :)


Copyright © Beauty and Nails , Blogger